Informacyjny łącznik między nauczycielami a rodzicami dzieci z gr III "Dzięciołki"

środa, 16 listopada 2011

O "Tadkach niejadkach" cd, czyli Wspólne gotowanie z dzieckiem

Co daje wspólne gotowanie z dziećmi?

* Zapewnia świetną zabawę.
* Uczy współdziałania i współodpowiedzialności, sprawia, że dziecko jest dumne i szczęśliwe, bo zostało dopuszczone do pracy przypisanej dorosłym, a przy okazji może zrobić coś, co sprawi przyjemność bliskim.
* Uczy zasad żywieniowych. Można opowiadać o jaskrawych kolorach warzyw i o tym, iż oznacza to, że posiadają wiele wartości odżywczych potrzebnych nam, by rosnąć i być zdrowym. Gdy dzieci są starsze, mówmy o rzeczywistej wartości odżywczej pożywienia, o błonniku i witaminach A i C w warzywach, wapniu w zawartym w mleku i nabiale itp.
* Jest okazją do przekazania wielu ważnych informacji na temat prawidłowego odżywiania, pokazuje, że przygotowywanie posiłków to coś więcej niż otwarcie opakowania i skorzystanie np. z mikrofalówki.
* Zachęca do kosztowania nowych potraw, dzięki czemu dieta dziecka staje się bardziej różnorodna, bogata w wartościowe składniki.
 Jest szansą ,że oblizując palce poczuje i zarazi się dobrym smakiem potrawy .

Każdy sposób jest dobry. Zapraszam więc do wspólnego gotowania, pieczenia ;-)
Na początek coś słodkiego, czyli:
MUFFINKI KAKAOWE Z GRUSZKĄ I IMBIREM
Mały pomocnik będzie miał mnóstwo pracy przy przygotowywaniu choćby
KLUSEK LENIWYCH tocząc długie wałeczki z ciasta.

Jak zachęcić dzieci do planowania i przygotowywania posiłków?

* Wspólnie wybierajcie przepisy;
* pokaż dziecku książki kucharskie i strony internetowe z apetycznymi, kolorowymi ilustracjami i zachęć je, by zaznaczało wybrane przepisy i wymyślało nowe;
* poproś, by Twoje dziecko przygotowało listę zakupów - zazwyczaj dzieci uwielbiają to robić;
* omówcie razem tę listę, zastanawiając się wspólnie, czy wybrane produkty są zdrowe i czy pochodzą ze wszystkich grup żywieniowych niezbędnych dla zdrowia;
* wykorzystaj wspólne zakupy jako ważną lekcję - wybierajcie dojrzałe i nieuszkodzone owoce, lekkie serki, ciemne pieczywo itp. zdrowe produkty;
* zawsze korzystaj z pomocy dziecka przy nakrywaniu i dekorowaniu stołu - niech puści wodze fantazji! Może np. przygotować karteczki z imionami i ułożyć je przy każdym nakryciu, może dowolnie rozłożyć serwetki, przygotować miejsce dla ukochanego misia czy narysować "restauracyjną" kartę z menu.
                                                                            ( na podstawie fragmentów z PRZEPISY DLA DZIECI)

niedziela, 13 listopada 2011

Mniam, mniam...pycha

W naszej grupie jest wyjątkowo dużo NIEJADKÓW

dlatego polecam Wam kochani rodzice blog PAULI, w którym znajdziecie pomysły na urozmaicenie posiłków dla Waszych pociech pod względem jakościowym, ilościowym. Wygląd proponowanych potraw zapewne zachęci dzieci do ich spróbowania, a i dorośli smakosze znajda tam coś na swój ząb.

Kłopoty Burka z podwórka i....Co każde 5-letnie dziecko wiedzieć powinno....

Bardzo serdecznie dziękuje wszystkim rodzicom z naszej dzięciołkowej drużyny za wsparcie akcji organizowanej przez rodzica z gr.II. Dzięki waszej wrażliwości zwierzaki w schroniskach będą mogły w lepszych warunkach przetrwać zimę.



„Kłopoty Burka z podwórka” – L. Krzemieniecka






Siadł Burek pod murek i myśli:



Oto przyszła Zima,

a ja budki nie mam.

Nic nie watra budka stara,

bo tu dziura, a tam szpara.

Źle się będę w lutym miał.

Hau, hau, hau, hau, hau, hau!

Chyba zaraz się odważę

i szczeknę na gospodarza”



I łaps Burek gospodarza za nogawicę



-Gospodarzu przyszła zima,

a wasz Burek budki nie ma.

Nic nie warta budka Burka,

bo tu szparka a tam dziurka.

Jakże będę wam hau, hau, hau

w mrozy domu pilnował.



-A nie róbże hałasu.

Nie mam teraz czasu.



Odszedł gospodarz i najzwyczajniej poszedł do koni, co były w stajni.



Siadł Burek pod murek i znów myśli:



Oto przyszła Zima,

a ja budki nie mam.

Chyba za spódnicę

gospodynię chwycę”.



I łaps! Gospodynię za czerwony rąb spódnicy



-Gospodyni, przyszła Zima

a wasz Burek budki nie ma,

stara budka nic nie warta,

bo tu dziura, a tam szparka

Jakże będę wam hau, hau, hau

domu teraz pilnował?”



-A nie róbże hałasu,

nie mam teraz czasu



Rzekła gospodyni i pobiegła do kuchni, gdzie w nowym saganku gotowała się marchew z kwiatkiem majeranku.



A Burek siadł pod murek i myśli:



Chyba będę musiał

szczeknąć na Franusia,

niech zadba o psisko,

gdy już luty blisko.



Idzie Franuś ze szkoły, a Burek łaps go za guziki:



-Mój Franusiu przyszła Zima

a twój Buruś budki nie ma.

Gospodarze wciąż zajęci,

Miejże mnie, choć ty w pamięci!

Rozczulił się Franuś nad pieskiem i woła:



-Mój piesuniu, mój malutki,

nie zostawię cię bez budki!



I zrobił Franuś Burkowi nową budkę i mchem ja zaopatrzył i słomą.

Siedzi w niej teraz Burek i szczeka, aż go słychać z daleka:



-Hau, hau, hau,

nową budkę mam.


Kochani rodzice! 
Zgodnie z nowymi wymogami każde dziecko 5-letnie idące od września do szkoły powinno umieć;
  • policzyć zdania ;
  • określić ilość słów w zdaniu;
  • podzielić na sylaby usłyszane słowa: np.sałata, tygrysy, telefon,telewizor, hipopotam, kaloryfer;
  • podzielić na głoski podane słowa, np.Ela , ser, rak,waga , kasa,foka, sroka, kapusta , telefon;
Powinno umieć odpowiedzieć na pytania:
  • Jak sie nazywasz?
  • Ile masz lat?
  • Jaki jest Twój adres zamieszkania?
  • Jak nazywa się państwo , w którym mieszkasz?
  • Jak nazywa sie stolica Polski?
  • Jak nazywa sie największa rzeka w Polsce?
  • Jak wygląda godło Polski?
  • Jak wygląda flaga Polski?
  • Wymień nazwy 3 warzyw;
  • Wymień nazwy 3 owoców;
  • Wymień nazwy 3 zwierząt żyjących w Polsce;
  • Wymień nazwy 3 zwierząt egzotycznych;
  • Pokaż prawą rękę, lewe ucho, prawa nogę...itp
  • Wymień nazwy dni tygodnia;
  • Wymień nazwy miesięcy;
Dziecko, powinno umieć
  • przeliczać konkretne przedmioty w zakresie 10
  • rozwiązać zadanie typu: weź 3 patyczki , dołóż jeszcze 2, ile masz razem patyczków?
  • rozwiązać zadanie typu: weź 6 patyczków, odsuń 3, ile patyczków zostało?
 To tylko niektóre wymagania stawiane dzieciom w tym wieku .
Diagnozując dzieci pod kątem gotowości do podjęcia nauki w szkole zauważamy,że w w/w sferach mają jeszcze problemy , dlatego dyskretnie podpowiadamy jakie wiadomości utrwalać w wolnych chwilach.
                                                                                                                           B.M  ;-)

wtorek, 25 października 2011

Zmieńmy ich "pieskie życie"




Drodzy rodzice, kochane dzieci!
Mama Julki B. Z II gr organizuje zbiórkę rzeczy, które pozwolą przetrwać zimę zwierzętom w schroniskach w Starogardzie Gdańskim i Kokoszkach. Proszeni jesteśmy o podarowanie niepotrzebnych kocy, poduszek, kołderek, starych swetrów, misek(plastikowych, metalowych), a także suchej żywności (kaszy, ryżu, makaronu).Zebrane dary zostaną zawiezione 4 listopada do w/ w placówek.
Bardzo wzruszył mnie apel Mamy Julki i proponuje wszystkim chętnym przyłączenie się do tej wspaniałej inicjatywy. Wszyscy kochamy zwierzęta , dlaczego więc im nie pomóc gdy tego potrzebują. Biorąc udział w tego typu akcjach nie tylko pomagamy zwierzakom ale uczymy nasze dzieci wrażliwości i empatii.
Zachęcam serdecznie do wzięcia udziału w akcji. Beata M

Nr telefonu osoby organizującej zbiórkę: 603585558

Postaram się znaleźć miejsce, w którym będziemy mogli składać oferowane przez Państwa dary.

sobota, 22 października 2011

Codzienne zabawy w liczenie

Mózg 5-latka chłonie wszystkie nowości w bardzo intensywnym tempie. Dla rodzica to okres ciągłych pytań, na które należy udzielać nieustających odpowiedzi, ale jak tu spędzić ten wspólny czas, tak żeby wykorzystać nieustający potencjał wiedzy i ciekawość naszej pociechy. Tak naprawdę nie jest to takie trudne pod warunkiem, że spędzamy ten czas efektywnie. Nasze dzieci są zadowolone a my mamy czyste sumienie, że poprzez zabawę rozwijamy wiedzę naszego dziecka. Wybór „mądrej” zabawy to pierwszy krok w nauce.
Naucz dziecko liczyć

Najprostsza zabawa klockami, może pomóc dziecku w zdobyciu umiejętności liczenia. Jeśli ulubioną zabawą jest budowanie, spróbujmy włączyć w nią liczenie klocków potrzebnych do zbudowania dużej wieży. Próba nauki samego liczenia przez zwykłe odliczanie może nie być tak interesująca, ale jeśli jest ona włączona w budowę ulubionej budowli, to zupełnie coś innego… A i efekt zdecydowanie szybszy i przyjemniejszy dla wszystkich. Grunt to działać w sposób przemyślany w dobieraniu formy zabawy.


Czy tylko klocki?

Najprostsze przelewanie wody z kubka do kubka można wykorzystać licząc. A woda, zapewniam Państwa, jest bardzo pożądanym elementem zabawy dla 4- czy 5-latka. Zwykła kąpiel i przelewanie z butelki wody do małych kubeczków powoduje, iż dziecko jest szczęśliwe a licząc ile mieści się w butelce szklaneczek wody, nieświadomie opanuje jakże trudną sztukę liczenia. Oczywiście zaczynamy od porównywania gdzie jest więcej a gdzie mniej (co bardzo jest przydatne w szkole) i zaczynamy stopniowo podnosić poprzeczkę. Najpierw do czterech, pięciu i tak dalej aż do dziesięciu. Im trudniejsze porównania i więcej elementów do liczenia tym większy wysiłek mózgu naszej pociechy. Im bardziej będzie plastyczny, tym w przyszłości mniej problemów w szkole.

Liczenie kamyków - zabawa dla dziecka

Liczba graczy:2-3 osób
potrzebne będą po 3 kamyki dla każdego gracza i kostka do gry
Aby ustalić,kto rozpoczyna grę rzucamy po kolei kostką.
Każdy otrzymuje trzy kamyki i bierze do ręki dowolną ich liczbę. Następnie kładzie rękę na stole. Teraz każdy może ocenić, ile kamyków może znajdować się na stole. Osoba kierująca zabawą notuje wyliczenia. Gdy zostaną oddane wszystkie głosy, dłonie otwierają się i następuje liczenia.
Kto prawidłowo oceni lub ze swoja oceną był najbliżej prawidłowej liczby, może rozpocząć następną zabawę.

 Wieczorne czytanie również możemy wykorzystać do liczenia. Dziecko nie umie jeszcze czytać, więc liczmy z nim poszczególne tytuły opowiadań, aż samo je zapamięta.

Porównywania ulubionych kolorów sztućców, których jest mniej a których więcej.


Magnesy na lodówkę w różnych kolorach, układanie z nich kształtów i liczenie ile użyłyśmy do stworzenia kwiatuszka, a ile do samochodu. Zabawa jakże banalna lecz rozwijająca. Czasem najprostsze rozwiązania bywają najlepsze.

Nie zawsze musimy stosować „mądre gry”, dopasowywanie elementów do danej liczby, rozdawanie kart, gry planszowe z rzutem kostką to też świetne rozwiązanie. Bo przecież w takiej zabawie dziecko musi policzyć liczbę oczek aby się poruszyć w grze. Rozdać karty „Piotrusia” to też wyzwanie, każdy powinien mieć przecież po pięć.

Podróż możemy również wykorzystać licząc np. domy z czerwonym dachem lub zielone samochody napotkane na trasie.

Nauczenie dbania dziecko o swoje rzeczy możemy połączyć z liczeniem. Zanosząc rzeczy do przedszkola dziecko powinno wiedzieć ile ich ma, chociażby po to, aby ich nie pogubić.

Układanie puzzli to bardzo dobry trening przestrzenny i skojarzeniowy. Ale w ramach dbania o własne zabawki, dobrze jest wiedzieć ile ich mamy na stanie. W ten sposób pokazujemy dziecku, jakie plusy przynosi mu umiejętność liczenia.

Nauka z rodzicami     

Świetną okazją do nauki liczenia w domu są codzienne czynności, takie jak wspólne gotowanie (np. ile pomidorów potrzebujemy do sałatki?) albo nakrywanie do stołu (np. ile kubków postawimy ma stole?). Warto również skorzystać z oferty serwisów edukacyjnych przeznaczonych dla dzieci, w których znajdują się gry komputerowe rozwijające umiejętność liczenia (np. liczenie na palcach na ekranie komputera albo rozmieszczanie talerzy na stole przed planowanym przyjęciem).
Jedno z takich miejsc można odnaleźć tutaj
W zasadzie wszystkie czynności mogą stać się okazją do doskonalenia nauki liczenia. Nie tylko dedykowane nauce matematyki gry i zabawy dydaktyczne, ale również czynności samoobsługowe mogą być wykorzystane do rozszerzania umiejętności matematycznych dziecka.

wtorek, 18 października 2011

Mimo,że nie jesteśmy wiewiórkami możemy pochwalić się przyniesionymi przetworami z rodzinnych spiżarni.

                                                                                 
Kompoty, soki , dżemy, ogórki kiszone ,grzybki marynowane, miód pszczeli i z mniszka, suszone jabłka  powidła.......same obfitości
Szczególnie podobał nam się pomysł na oryginalne ozdobienie, oznakowanie tych oto powideł. Joachim jest pomysłodawcą nazwy. Dostaliśmy pozwolenie od mamy na skosztowanie zawartości słoika. W niedługim czasie posmakujemy również miodu przyniesionego przez Marcinka. Suszone jabłka, które przyniósł Julek znalazły już miejsce w brzuchach dzieci dlatego nie mogły być uwiecznione na zdjęciu. Nie zdążyłam...tak były pyszne.

Dziękuje rodzicom za pomoc w stworzeniu naszej spiżarni ;-)






A OTO NASZE DRZEWO DZIĘCIOŁKOWEJ OBECNOŚCI: Dzięki niemu dzieci trenują swoją pamięć i przyzwyczajają się do "małych" obowiązków.

Rano, wchodząc do sali witamy sie i przyczepiamy klamerkę ze swoim imieniem na drzewku obecności. Odchodząc, żegnamy się i odczepiamy swoja klamerkę. Prosze dyskretnie przypominać dzieciom o ich dzięciołkowych obowiązkach.
Jeśli teraz będą pamiętały o klamerce w przyszłości będą bardziej obowiązkowe w wypełnianiu np. zadań szkolnych














Mieszkańcy naszego kącika przyrody.
suszona mięta......











A oto główni bohaterowie w czasie ciężkiej pracy:







W tym tygodniu kilka słów o ...WARZYWACH,.... ach